Nadszedł trudny czas dla alergików. Jeszcze do niedawna witałam wiosnę z
ogromnym uśmiechem bo ten problem mnie nie dotyczył, chociaż też nie do końca,
bo uczulają mnie koty. Tyle, że do nich wystarczyło się nie zbliżać – co też
wcale nie jest takie łatwe, bo kiedy kot podchodzi to trochę nie wypada go nie
pogłaskać. W zeszłym roku dołączyłam jednak do grona tych nieszczęśników,
którzy uczulenie „biorą z powietrza”. Jednak początkowo zostałam potraktowana
ulgowo. Na tyle, że w trakcie zimy zdążyłam już o tym zapomnieć. Nie
sprawdziłam nawet co za cholerstwo odpowiada za moją niedolę. Czuję się chora i
wyglądam jakbym chora była, ale z powodu alergii lekarz wcale nie chce mi wypisać zwolnienia. A szkoda!
W ten oto sposób wiosna szybko zmazała z twarzy mój głupi uśmiech.
Nie zmienia to jednak mojej miłości do niej. Biorę garść proszków, krople do
oczu i wychodzę jej naprzeciw:D
Pozdrawiam wszystkich alergików!
kurtka - H&M
sweter - River Island
sukienka - Promod
pasek - Zara
torba - Zara
kozaki - Venezia